Klasa 2i w Pieninach

Klasa 2i w Pieninach

W dniach 01.06 – 03.06. 2017r. nasza klasa 2 „i” ( i kolega z 2 „a”) wraz z panią wychowawczynią Barbarą Długoń i opiekunami – panem Andrzejem Tofilskim i księdzem Dariuszem Wojnarem zwiedzaliśmy okolice Trzech Koron w Pieninach. Mieszkaliśmy przez ten czas w „Willi Magiery” w Sromowcach Niżnych. Po drodze pojechaliśmy do zamku w Czorsztynie. Drugi zamek – Dunajec w Niedzicy – zwiedziliśmy już po zakwaterowaniu i po obiedzie. Wspólnie podziwialiśmy średniowieczną architekturę tych okazałych budowli, m.in. lochy, pokoje i znajdujące się w nich wyposażenie oraz słuchaliśmy historii panujących tam rodów. Z wieżyczek i okien oglądaliśmy piękne krajobrazy, które tworzyły góry i rzeka Dunajec. Po krótkim odpoczynku przy naszym pensjonacie rozpaliliśmy ognisko i piekliśmy wszyscy razem kiełbaski, prowadząc ciekawe rozmowy.

Następnego dnia udaliśmy się na spływ Dunajcem tratwami, po 12 osób w każdej. Podczas, gdy flisacy wiosłowali, my podziwialiśmy wspaniałe oblicze gór po stronie polskiej i słowackiej. Każdemu bardzo się ta atrakcja podobała i ciężko było uwierzyć, że półtorej godziny rejsu po rzece minęło tak szybko. Później zwiedzaliśmy Szczawnicę, gdzie mieliśmy czas wolny, a potem przemierzyliśmy malowniczy Wąwóz Homole, co stanowiło dla nas małą rozgrzewkę przed zdobywaniem szczytu Trzech Koron. Pomimo zmęczenia późnym popołudniem ruszyliśmy pieszo do miejscowości na Słowacji – Czerwony Klasztor. Tam zwiedziliśmy klasztor kartuzów, dowiedzieliśmy się wiele o życiu tamtejszych zakonników. Nie obyło się także bez kupna w słowackim sklepie słynnej czekolady Studenckiej. Nie mieliśmy problemu z porozumiewaniem się ze Słowakami, gdyż na szczęście mówili również po polsku. Gdy wróciliśmy do naszej willi, znowu rozpaliliśmy ognisko, by tym razem upiec ziemniaki. Mieliśmy z tym mały problem, ponieważ ognisko nie chciało się zapalić, ale w końcu się udało i po jakimś czasie można było zjeść pierwsze sztuki. Specjalnie na tę okazję zrobiliśmy grupowo pyszne masło czosnkowe, w czym stanowiliśmy świetny zespół. Nawet pan Andrzej Tofilski włączył się w pomoc, obierając dużo ząbków czosnku.

Ostatni dzień był przeznaczony na wędrówkę na Trzy Korony, pod czujnym okiem pani przewodnik. Droga na szczyt była długa i trochę męcząca, ale siły naładować można było w czasie krótkich przerw. Mimo że czasem już brakowało tchu, wiedzieliśmy, że u celu czeka nas wielka nagroda – przepiękne widoki i satysfakcja. Dlatego nie poddawaliśmy się i po kilku godzinach doszliśmy na szczyt, czekając wcześniej w dość długiej kolejce na metalowych schodach. Jednak i to nas nie przeraziło. Na samej górze był czas na zrobienie kilka zdjęć i nacieszenie się tym niecodziennym, wspaniałym krajobrazem. Przed zejściem z gór zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę na mały posiłek i po tym ruszyliśmy dalej, by na dole już zjeść obiad w Krościenku i udać się w podróż powrotną do Leżajska. Po drodze jednak zatrzymaliśmy się w Bacówce, by oczywiście zakupić świeże oscypki. Wszyscy byliśmy tak okropnie zmęczeni, że zasnęliśmy od razu i przez pierwszą godzinę jazdy cały autobus pogrążony był we śnie i ciszy. Wróciliśmy do domu zadowoleni, pełni wrażeń i nowych doświadczeń. Doskonałe warunki lokalowe, cudowne widoki (mieszkaliśmy u stóp Trzech Koron), piękna pogoda i ciekawie spędzony czas, nic więc dziwnego, że każdemu się ta wycieczka podobała i z miłą chęcią byśmy ją powtórzyli, za co bardzo dziękujemy naszej pani wychowawczyni oraz nauczycielom, którzy również się nami opiekowali i spędzili z nami te trzy dni!

Daria Mach Kl. II i