Wycieczka rowerowa klasy 1D

Wycieczka rowerowa klasy 1D

Wyjazd rowerowy to nie tylko kilometry na liczniku lecz także piękne okolice i niesamowite miejsca, czasami schowane przed ciekawskimi turystami.

Nasz wyjazd zaczęliśmy od przedostania się na wschodnią cześć doliny Sanu, w kierunku Kuryłówki, a dalej drogą gruntową do rezerwatu Brzyska Wola położonego w środku lasu. Pierwsza niespodzianka zaskakuje nas na wjeździe do lasu, gdzie trwa wyrąb i droga jest zamknięta. Ale wychowawca nie odpuszcza i postanawia że przedostaniemy się na parking leśny. Po chwili przerzucamy nasze rowery przez solidne ogrodzenie. Pierwsze ćwiczenia siłowe za nami … 🙂

Już na początku przygody odszukujemy ukrytą pośród drzew kapliczkę św. Huberta, postawioną tam przez koło łowieckie w 1995 roku. Jadąc dalej w kierunku Brzyskiej Woli, tuż obok drogi, znajdujemy miejsce pamięci z krzyżami oraz kamienny obelisk. Upamiętniają one zamach oddziału „Ojca Jana” na hitlerowskiego urzędnika Qislinga w 1943 r. oraz zgrupowanie oddziałów partyzanckich AK podczas akcji „Burza” w 1944 r. Kilometr dalej zaczyna się piękny dębowy las w którym na niewielkim wzgórzu stoi krzyż na podwyższeniu z kamieni z symbolem Polski Walczącej. Został on wbudowany w 1995 roku i ufundowany przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej – oddział w Leżajsku.

Wjeżdżając do Brzyskiej Woli mijamy zabudowania dawnego dworku Potockich. Nasz pierwszy przystanek organizujemy w pięknej, zielonej okolicy, gdzie przepływa rzeczka Złota i Luchówka. Przez następne dwa kilometry wspinamy się w górę, aby za wsią Cieplice rozpędzić się nawet do 60 km/h. Kto miał kolarkę, to odbił sobie za piach i trawę w lesie 🙂

Około godziny 11.00 wychowawca stwierdza że mamy rewelacyjny czas a nasza energia dysponuje nas do dodatkowych kilometrów. Po chwili śmigamy w kierunku Rzuchowa. Po dotarciu do mostu na Sanie, szybko sprawdzamy stan budowy nowego mostu, by za po chwili zaparkować przy sklepie. Kupujemy standardowe energetyki, czyli lody i napoje. Wyposażeni w dodatkową porcję energii wyruszamy do Ożanny, gdzie czeka już na nas kolejna niespodzianka …

Marzyliśmy o skromnym grillu czy ognisku, a czekała nas … królewska uczta !!! Na stole pojawiły się półmiski sałatek, przystawek i ogromna ilość mies i kiełbas. Grill rozgrzany do czerwoności bardzo szybko pozwolił nam upiec ziemniaczki z boczkiem które znikały na naszych talerzach. Kiedy wszyscy stwierdziliśmy że jesteśmy już najedzeni i chyba nie będzie się teraz łatwo ruszyć, na stoły wjechało … ciasto. Na naszych twarzach zapanował uśmiech i zaskoczenie. Sprawcą tej całej wspaniałej uczty kulinarnej i słodkiej niespodzianki była nasza uczennica, Ola Duda i jej mama. Dziękujemy za wspaniałe i ciepłe przyjęcie w Pensjonacie MAGNOLIA (http://www.pensjonatmagnolia.pl), który wszystkim serdecznie polecamy. Piękna sala bankietowa, smaczna kuchnia i wspaniałe położenie nad zalewem w Ożannie, powoduje że jest to bardzo popularne miejsce do odpoczynku i organizowania imprez czy wesel.

Najedzeni i zregenerowani wyruszamy w drogę powrotną. Ale daleko nie zajechaliśmy. Kilometr dalej skręcamy pomiędzy domki letniskowe gdzie znajdujemy ośrodek sportowo-wypoczynkowy naszej szkoły – Zespołu Szkół Licealnych w Leżajsku. Kilka zdjęć Pana Jacka i znów na trasie. Mijamy pomnik pamięci Żołnierzy Armii Krajowej oraz kościół, który dawniej był częścią XVIII wiecznego założenia pałacowego Potockich. Tuż obok znajduje się cmentarz, gdzie pochowany jest legendarny żołnierz polskiego podziemia – Józef Zadzierski ps. „Wołyniak”.

Do Leżajska wjeżdżamy tuż po godzinie 15.00, w momencie największego ruchu na drodze. Do szkoły wjeżdżamy z rozmachem. Szybkie hamowanie i … koniec wycieczki. Nie trzeba nawet pytać czy wycieczka była udana. Miny wszystkich mówią same za siebie. Wycieczka mega udana! Te 60 km nie zrobiło na nas większego wrażenia. Plany na następną wycieczkę rowerową już są. Niestety wychowawca nie zdradza szczegółów. Pada tylko krótkie stwierdzenie … tym razem na zachód powiatu leżajskiego.

Zachęcamy wszystkich do takiej aktywnej formy odpoczynku, który okazał się ciekawy i zaskakujący.
Dziękujemy też naszym opiekunom: Pani Monice Wlaź, Panu Jackowi Brzuzanowi, który profesjonalnie dokumentował naszą podróż i przygody na trasie, a także naszemu wychowawcy, Panu Bogusławowi Majchrowi.

Czekamy na wrzesień …

Klasa 1D
Bogusław Majcher